pkk jak założyć szybko? Kompletny poradnik krok po kroku

pkk jak założyć bez zbędnego stresu i stania w kolejkach?

Zastanawiasz się, pkk jak założyć i dlaczego w ogóle jest to absolutnie pierwszy krok na twojej drodze do wymarzonego prawa jazdy? Słuchaj, sprawa jest dużo prostsza, niż się z początku wydaje. Kiedy mój kumpel Ołeksandr przyjechał do Warszawy i postanowił w końcu ogarnąć polskie prawko, był totalnie przerażony lokalną biurokracją. Stał zdezorientowany pod budynkiem urzędu na Mokotowie i dzwonił do mnie z pytaniem, czy musi mieć ze sobą teczkę pełną skserowanych papierów, akt urodzenia i Bóg wie co jeszcze. Odpowiedziałem mu krótko i na temat: stary, czasy się zmieniły. Mamy w końcu 2026 rok, a większość spraw administracyjnych załatwisz szybko, od ręki lub nawet z poziomu kanapy. Profil Kandydata na Kierowcę, czyli to słynne PKK, to po prostu twój unikalny, cyfrowy identyfikator. Zastępuje on dawną, archaiczną papierologię i pozwala szkole jazdy oraz ośrodkowi egzaminacyjnemu śledzić twoje postępy bez użycia ani jednej kartki papieru. Zanim w ogóle usiądziesz za kierownicą eLki i włączysz silnik, musisz posiadać ten numer. Bez niego żaden instruktor nie rozpocznie z tobą szkolenia. Pamiętam doskonale, jak sam to kiedyś załatwiałem – stresowałem się zdjęciami, biegałem po przychodniach medycyny pracy, a ostatecznie okazało się, że to wszystko kwestia zaledwie dwóch szybkich wizyt na mieście. Dziś wyjaśnię ci ten cały proces po przyjacielsku. Krok po kroku przepracujemy procedurę, żebyś nie musiał tracić cennego czasu w niekończących się kolejkach i odbijać się od zamkniętych okienek urzędowych z brakiem jednego kwitka. Szykuj się na konkretną, rzetelną pigułkę wiedzy, bez owijania w bawełnę i zbędnego przedłużania.

Rozgryźmy ten system na czynniki pierwsze. Profil Kandydata na Kierowcę to z technicznego punktu widzenia po prostu specjalny ciąg cyfr, który zostaje wygenerowany w ogólnopolskim, państwowym systemie informatycznym. Starostwo powiatowe lub wydząd komunikacji w mieście tworzy ten profil dla ciebie, aby każda uprawniona instytucja – szkoła nauki jazdy, Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego (WORD) czy sam urząd – mogła w ułamku sekundy pobrać twoje dane, zweryfikować stan zdrowia i zapisać na państwowy egzamin. To cyfrowe akta, które podążają za tobą wszędzie.

Niezbędny Dokument / Czynność Gdzie to załatwić szybko? Szacowany Koszt (PLN)
Właściwe zdjęcie kolorowe (35×45 mm) Dowolny zakład fotograficzny Około 40 – 60 zł
Orzeczenie o braku przeciwwskazań Lekarz uprawniony do badań kierowców 200 zł (sztywna cena ustawowa)
Wypełniony wniosek o wydanie prawa jazdy Wydział Komunikacji (lub przez internet) Bezpłatnie w okienku

Dlaczego to rozwiązanie jest takie fantastyczne dla kursantów? Główna zaleta polega na tym, że absolutnie eliminuje tonę papierowych dokumentów, które lata temu nagminnie gubiły się w schowkach samochodów instruktorów. Dam ci konkretny przykład. Jeśli z jakiegoś powodu zmieniasz szkołę jazdy w samym środku trwającego kursu – bo na przykład nie dogadujesz się z instruktorem – twój nowy nauczyciel po prostu pobiera twój profil z państwowego systemu i od razu doskonale wie, ile godzin teorii i praktyki już wyjeździłeś. Nikt cię nie oszuka. Kolejna zaleta: egzaminator w WORD po zalogowaniu do terminala widzi natychmiast, że masz zaliczoną teorię i może przejść do egzaminowania cię na placu manewrowym. Oszczędzasz mnóstwo swojego czasu i jeszcze więcej nerwów.

Oto dokładna lista rzeczy, które musisz bezwzględnie przygotować, zanim zapukasz do drzwi wydziału komunikacji:

  1. Aktualne, poprawne zdjęcie: Musi spełniać bardzo rygorystyczne i określone odgórnie wymogi. Chodzi tu o ujęcie frontalne, jasne tło, brak nakrycia głowy (chyba że z powodów religijnych) i brak ciemnych okularów. Nie próbuj oszczędzać i dawać starych fotografii legitymacyjnych zrobionych w liceum dziesięć lat temu. Urzędnik to odrzuci w mgnieniu oka.
  2. Ważne orzeczenie lekarskie: Umawiasz się na krótką wizytę u lekarza orzecznika uprawnionego do badania przyszłych kierowców. Specjalista sprawdza twoje pole widzenia, słuch, koordynację oraz ogólny stan zdrowia pod kątem prowadzenia pojazdów. Jeśli masz wadę wzroku, dostaniesz odpowiedni kod ograniczenia na prawo jazdy (np. obowiązek jazdy w okularach). Bez tego dokumentu system nie puści cię dalej.
  3. Ważny dokument tożsamości: Klasyczny dowód osobisty, paszport lub karta pobytu, jeśli jesteś obcokrajowcem mieszkającym w Polsce. Czasami urząd poprosi o zaświadczenie o zameldowaniu lub oficjalne oświadczenie o miejscu przebywania na terytorium RP. Muszą wiedzieć, gdzie mieszkasz na co dzień.
  4. Wniosek i oświadczenia: Standardowy druk urzędowy, do tego zgoda rodziców, jeśli masz mniej niż 18 lat i starasz się o kategorię AM, A1 lub B1. Wszystko musi być wypełnione czarnym lub niebieskim długopisem, bez skreśleń.

Jeśli masz przy sobie tę czwórkę perfekcyjnie skompletowaną, cała operacja zajmie ci tyle, co wypicie szybkiej kawy. Poważnie, w samym budynku urzędu spędzisz góra piętnaście minut, podchodząc do odpowiedniego stanowiska obsługi.

Skąd w ogóle wziął się ten cały system PKK?

Cofnijmy się trochę w czasie, żeby zrozumieć ten skok technologiczny. Kiedyś, żeby zacząć robić upragnione prawo jazdy, trzeba było biegać po mieście z fizyczną, kartonową kartą kursanta. Twój instruktor jazdy mozolnie podpisywał na niej każdą wyjeżdżoną godzinę zwykłym długopisem. Wyobraź sobie, że przypadkowe wylanie kawy na ten świstek lub zgubienie portfela oznaczało absolutną tragedię i konieczność bolesnego odtwarzania historii całego twojego kursu u kierownika ośrodka szkolenia. System ten rodził zresztą mnóstwo innych patologii – od masowego fałszowania podpisów za niewyjeżdżone godziny, po gigantyczne trudności z przepisywaniem się do innych, lepszych szkół. W 2014 roku polska administracja rządowa powiedziała głośne i stanowcze „dość”. Rozpoczęto wprowadzanie cyfrowych Profili Kandydata na Kierowcę. To był absolutnie ogromny krok naprzód, zbliżający nas do zachodnich, europejskich standardów biurowych i organizacyjnych.

Ewolucja cyfryzacji krajowych urzędów

Początki bywały oczywiście dość trudne. Z każdym kolejnym rokiem system teleinformatyczny PKK stawał się jednak coraz bardziej dopracowany i zintegrowany z innymi bazami państwowymi. Na samym początku urzędnicy na szczeblu powiatowym dopiero uczyli się obsługi interfejsu oprogramowania, co generowało śmieszne pomyłki, dziwne kolejki w korytarzach i frustrujące opóźnienia. Ale z czasem, w miarę prężnej budowy Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców w wersji 2.0 (CEPiK 2.0), bazy danych zaczęły błyskawicznie wymieniać między sobą informacje. Z perspektywy zestresowanego kandydata ta wspaniała ewolucja oznaczała koniec latania z teczkami. Komunikacja pomiędzy zapracowanymi starostwami a ośrodkami egzaminacyjnymi ostatecznie i definitywnie przeszła do bezpiecznej chmury obliczeniowej.

Cyfrowe prawo jazdy a dzisiejsze realia technologiczne

Dziś, mając 2026 rok, cały ten urzędniczy proces jest fantastycznie scyfryzowany. Oczywiście wciąż możesz pójść fizycznie do okienka, ale jeśli nie lubisz wychodzić z domu, możesz z powodzeniem złożyć wniosek o swój profil bezpośrednio przez internet, wykorzystując wygodnie profil zaufany lub e-dowód z warstwą elektroniczną. Taki tryb pracy potężnie odciąża placówki w dużych miastach i pozwala załatwiać kluczowe życiowe sprawy dosłownie z poziomu miękkiej kanapy z laptopem na kolanach. Jeszcze kilkanaście lat temu coś takiego brzmiało w tym kraju jak niezły scenariusz science fiction. To właśnie ta głęboka centralizacja danych daje dziś policji możliwości sprawdzania twoich cyfrowych uprawnień w smartfonie, bez plastiku w portfelu.

Jak działa ta cała infrastruktura informatyczna od strony technicznej?

Żeby jeszcze lepiej i w pełni pojąć znaczenie twojego nowego, unikalnego numeru ewidencyjnego, musimy spojrzeć na to zafascynowani perspektywą współczesnej inżynierii systemów. Gigantyczna baza danych, jaką jest CEPiK, zdecydowanie nie jest jednym prostym plikiem Excela ukrytym na kurzącym się serwerze w piwnicy ministerstwa. To niesamowicie potężna, rozproszona terytorialnie baza korzystająca z nowoczesnej architektury relacyjnej o bardzo wysokiej dostępności i odporności na usterki (tzw. High Availability). Kiedy urzędnik w twoim mieście zatwierdza wniosek i klika „Generuj nowy numer”, oprogramowanie w ułamku sekundy wysyła odpowiednie, zabezpieczone zapytanie do głównego węzła używając zaawansowanych tuneli szyfrowanych. Wygenerowany wtedy twój profil to w języku programistów tak zwany klucz główny (primary key) w potężnej tabeli danych osobowych, łączący niezawodnie twoją tożsamość z wynikami psychotestów, zdjęciem biometrycznym i statusem zaliczonych testów egzaminacyjnych.

Bezpieczeństwo baz danych i zmyślne algorytmy weryfikacyjne

Zabezpieczenia są absolutnym priorytetem. Komputery i urządzenia dostępowe zlokalizowane w setkach szkół jazdy i oddziałach WORD w całej Polsce muszą bezwzględnie używać dedykowanych certyfikatów kryptograficznych oraz sprzętowych tokenów bezpieczeństwa, aby w ogóle móc podłączyć się do państwowej sieci. Zapomnij o starych filmach akcji – nie ma realnej możliwości, żeby znajomy informatyk zhakował system od kuchni i magicznie „dopisał” ci zdany na piątkę egzamin praktyczny z jazdy po łuku.

  • Zaawansowana kryptografia asymetryczna: Codzienna wymiana milionów pakietów danych między lokalnym urzędem a centralnym węzłem teleinformatycznym w stolicy odbywa się przy ścisłym użyciu infrastruktury kluczy szyfrujących. Gwarantuje to potężną odporność na ataki typu man-in-the-middle i podsłuchiwanie łącz radiowych.
  • Haszowanie i zabezpieczanie dzienników zdarzeń (logów): Jakakolwiek systemowa zmiana wprowadzona na twoim indywidualnym koncie kierowcy (np. wpisanie wyniku teorii przez egzaminatora w WORD) natychmiast generuje niezmienny, zaszyfrowany ślad cyfrowy. Próba nielegalnej modyfikacji tych logów z zewnątrz automatycznie naruszyłaby integralność całego bloku i wyzwoliła gigantyczny alarm bezpieczeństwa u administratorów.
  • Złożona redundancja serwerów i klastrowanie: Krytyczne z punktu widzenia państwa dane nieustannie kopiują się i replikują między kilkoma oddalonymi od siebie centrami danych w trybie Active-Active. Jeśli z powodu potężnej burzy czy awarii jeden z serwerów nagle straci zasilanie, systemowy balanser w mgnieniu oka skieruje cały krajowy ruch na zapasowe maszyny. Ty, siedząc przed komputerem na teście w WORD, nawet nie zauważysz drobnego opóźnienia i spokojnie zaznaczysz poprawną odpowiedź na ekranie dotykowym.

Dzięki takiej przemyślanej infrastrukturze IT wszystkie twoje dane medyczne i orzeczenia specjalistyczne pozostają w 100% zablokowane dla osób postronnych i bezpieczne.

Złapałeś zapał, masz przed sobą wolny tydzień i chcesz sprawnie pokonać biurokrację bez niepotrzebnego bólu głowy? Mam rozwiązanie. Przygotowałem specjalnie dla ciebie wygodny, optymalny i przemyślany 7-dniowy harmonogram działania. Pozwoli ci on idealnie rozłożyć siły, przygotować całą niezbędną dokumentację i uścisnąć dłoń instruktora w aucie szybciej, niż byś przypuszczał.

Dzień 1: Odwiedź dobrego i doświadczonego fotografa

Zacznij na spokojnie. Absolutnie zrezygnuj z pomysłu robienia domowych selfie starym smartfonem na tle pomiętego prześcieradła. Urząd niemal na pewno odrzuci takie dzieło sztuki. Wybierz się spacerkiem do najbliższego, profesjonalnego zakładu fotograficznego i powiedz wyraźnie, że zależy ci na zdjęciu biometrycznym, dokładnie takim, jakie daje się teraz do wydania prawa jazdy. Wymiary to sztywno 35 x 45 milimetrów. Ustaw się prosto, zachowaj naturalny wyraz twarzy, nie uśmiechaj się od ucha do ucha. Usługa potrwa pięć minut, a w zamian dostaniesz kilka błyszczących odbitek i, jeśli ładnie poprosisz, również plik cyfrowy na maila do załączenia we wnioskach online. Koszt to z reguły równowartość dobrego obiadu.

Dzień 2: Zrób szybki research i umów fachowego lekarza

Następnego dnia odpal przeglądarkę w telefonie i poszukaj prywatnej przychodni medycyny pracy albo pojedynczego lekarza dysponującego odpowiednimi uprawnieniami do orzekania na rzecz kierowców. Mały protip: wiele popularnych szkół nauki jazdy współpracuje bezpośrednio z zaprzyjaźnionymi specjalistami medycznymi. Zadzwoń do wybranego osk-u (ośrodka szkolenia kierowców) i zapytaj, gdzie najszybciej załatwisz ten kwitek. Zarezerwuj pewny termin na kolejny dzień roboczy, by nie tracić rozpędu.

Dzień 3: Przejdź gładko przez procedurę medyczną

Zabierz ze sobą dokument tożsamości oraz okulary lub soczewki kontaktowe, jeśli z nich na co dzień korzystasz. W gabinecie spędzisz zazwyczaj kwadrans. Lekarz wręczy ci krótką ankietę medyczną do rzetelnego wypełnienia. Będzie pytał o przypadki epilepsji, przewlekłe choroby neurologiczne, omdlenia czy uciążliwą cukrzycę. Dodatkowo standardowo sprawdzi widzenie stereoskopowe i odróżnianie kluczowych kolorów na tablicy świetlnej. Jeśli nie masz poważnych, dyskwalifikujących schorzeń, z uśmiechem otrzymasz specjalny dokument z pieczątką potwierdzający pełny brak przeciwwskazań zdrowotnych. Jesteś gotowy do drogi.

Dzień 4: Usiądź w domu i perfekcyjnie skompletuj papierologię

Czas na ostateczne, przedbitewne porządki. Ściągnij darmowy formularz wniosku o wydanie uprawnień do kierowania pojazdami ze strony internetowej Biuletynu Informacji Publicznej (BIP) twojego urzędu. Możesz go spokojnie wydrukować i starannie wypełnić wielkimi literami przy użyciu czarnego lub granatowego długopisu, uważając, by nie wyjść poza wyznaczone obramowania pól. Podpisz się tak, by twój podpis bezwzględnie mieścił się w prostokątnej ramce, ponieważ urzędnicy to skanują. Zrób na domowej drukarce jedną wyrazistą kserokopię swojego dowodu.

Dzień 5: Zaklep sobie priorytetowy termin z wyprzedzeniem

Nikt rozsądny nie lubi marnować cennych poranków na koczowanie w przepełnionych poczekalniach starostwa. Dlatego wejdź na portal rezerwacyjny swojego miasta, odszukaj zakładkę związaną z komunikacją i transportem, a następnie wybierz odpowiednią opcję: wydanie uprawnień po raz pierwszy / generowanie PKK. Wybierz dogodną dla siebie godzinę z kalendarza na następny dzień i zanotuj numer biletu, który przyjdzie ci SMS-em. Tak właśnie wygląda optymalizacja czasu.

Dzień 6: Gładka finalizacja operacji przy okienku

Stawiasz się pod wyznaczonym gabinetem punktualnie o ustalonej porze. Kiedy system wywoła twój numer na ekranie, podchodzisz z uśmiechem i kładziesz przed pracownikiem urzędu świeżutkie zdjęcie, orzeczenie od medyka, aktualny dowód tożsamości oraz pieczołowicie przygotowany dokument wniosku. Urzędnik sprawnie wprowadzi te dane do formularzy w CEPiK-u. Jeśli lokalne systemy nie mają chwilowej czkawki, procedury zadziałają błyskawicznie, a ty otrzymasz od razu wydrukowany z bazy, 20-cyfrowy, wymarzony identyfikator. To jest właśnie to, o co tak usilnie walczyliśmy przez cały tydzień.

Dzień 7: Świętuj sukces i wybierz swoją szkołę!

Mając bezpiecznie schowaną w portfelu kartkę ze swoim nowym cyfrowym kluczem oraz numer PESEL w głowie, masz pełną swobodę działania. Możesz dzwonić do instruktorów, przebierać w ofertach szkół jazdy, czytać opinie w internecie i zapisać się na konkretne szkolenie. Podajesz sekretariatowi swój identyfikator, oni płynnie ściągają twój profil z urzędowej chmury i łączą cię z ośrodkiem. Wszystko załatwione jak należy. Pozostaje tylko zakuwanie przepisów i pierwsza lekcja ruszania z miejsca.

Wokół całego tego formalnego zamieszania z zakładaniem profilu powstało przez lata mnóstwo niesamowicie bzdurnych, miejskich legend i niepotwierdzonych plotek przekazywanych z ust do ust. Czas najwyższy je bezwzględnie i rzetelnie sprostować.

Mit: Twój numer profilu kandydata musisz regularnie i przymusowo odnawiać co kilkanaście miesięcy u urzędnika, w przeciwnym razie bezpowrotnie przepadnie i będziesz płacił karę.
Fakty: Bzdura. Raz poprawnie wygenerowany ciąg cyfr przypisany do ciebie pozostaje całkowicie ważny i bezterminowy. Dopóki nie sfinalizujesz kursu zdanym państwowo egzaminem, twój unikalny identyfikator czeka bezpiecznie na ciebie w strukturach systemowych ministerstwa. Nawet jeśli kompletnie stracisz motywację i na dwa długie lata odpuścisz sobie kontynuowanie wykładów i jazd, możesz później wrócić, wklepać stare dane i uczyć się dalej tam, gdzie skończyłeś.

Mit: Samo techniczne i urzędowe pobranie identyfikatora kosztuje nierzadko trzysta złotych lub więcej, to ukryty podatek rządowy na nowe drogi.
Fakty: Kompletna nieprawda. Czynność urzędowa polegająca na wydaniu ci wygenerowanego numeru w miejskim wydziale komunikacji czy starostwie powiatowym jest w każdym przypadku bezwzględnie darmowa. Jedyne koszty finansowe, jakie na początku swojej przygody faktycznie realnie poniesiesz z własnej kieszeni, to wynagrodzenie prywatnego fotografa oraz opłata dla przychodni medycyny pracy za obligatoryjne badanie stanu zdrowia.

Mit: O założenie profilu mogę legalnie wnioskować jedynie i wyłącznie u siebie w rodzinnej miejscowości tam, gdzie figuruję jako na stałe zameldowany w dowodzie osobistym.
Fakty: Nic bardziej mylnego w kontekście obecnego prawa. Zdecydowanie nie musisz jechać do rodzinnego miasteczka. Z powodzeniem możesz oficjalnie złożyć odpowiedni wniosek w urzędzie terytorialnie odpowiadającym twojemu fizycznemu miejscu zamieszkania. Wystarczy, że napiszesz podczas wizyty jedno proste oświadczenie potwierdzające przebywanie i mieszkanie pod lokalnym, wybranym adresem.

Czy faktycznie mogę bez wychodzenia z domu wyrobić ten profil online?

Zdecydowanie tak! Mając założony certyfikowany profil zaufany lub podpis kwalifikowany, bez problemu zalogujesz się do ogólnopolskiej skrzynki ePUAP i złożysz tam oficjalny wniosek w postaci formularza elektronicznego. Pamiętaj tylko o załączeniu wymaganych i dobrze czytelnych skanów lekarskich oraz pliku cyfrowego ze zdjęciem biometrycznym.

Ile dokładnie godzin i dni czeka się na fizyczne wygenerowanie danych?

W olbrzymiej większości rutynowych przypadków, jeżeli tylko decydujesz się na stawienie osobiście przed obliczem referenta i dostarczysz bez błędów skompletowane teczki, oprogramowanie udostępni wynik, generując dla ciebie odpowiednią sygnaturę od ręki – na poczekaniu, zajmie to z reguły pomiędzy 10 a maksymalnie 15 minut pobytu w danym pokoju.

Co dramatycznego się stanie, jeśli głupio zgubię wydruk z numerem?

Spokojnie, to żadna tragedia. Twój 20-cyfrowy rekord nie przestaje od tego istnieć. Aby go sprawnie odzyskać, możesz wykonać szybki telefon do swojego pierwotnego wydziału komunikacji lub udać się tam po raz wtóry, dysponując swoim dokumentem tożsamości. Dodatkowo pamiętaj, że pracownicy sekretariatu w twojej szkole nauki jazdy doskonale widzą tę sygnaturę u siebie na ekranie po twoim zapisie, więc śmiało można dzwonić z pytaniem w ich stronę.

Czy to konieczne, by zgłaszać wniosek ponownie na inną kategorię uprawnień?

Oczywiście, jest to absolutny wymóg i zasada ogólna w tym kraju. Nawet jeśli masz genialne doświadczenie na drogach i prawo jazdy od 10 lat na popularne osobówki, ale właśnie wymarzyłeś sobie przejażdżki potężnym, wspaniałym motocyklem i myślisz o uzyskaniu kategorii A, niestety, znowu musisz ruszyć i pobrać całkowicie nową kombinację cyfr wyłącznie na ten konkretny cykl szkolenia dla jednośladów.

Kto na dalszym etapie pobiera i przetwarza moje cenne dane medyczne?

Twoje osobiste dane stają się od tego momentu elektroniczną, zaszyfrowaną piłeczką. W pierwszej kolejności, legalnie pobiera je zatwierdzona szkoła jazdy, żeby móc zgodnie z systemem przypisać twoje zajęcia teoretyczne do swojej bazy lokalnej. Kiedy skończysz się uczyć u nich i zaliczysz wewnętrzne sprawdziany wiedzy, sygnatura systemowa powraca na centralny serwer i zostaje następnie przechwycona przez Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego, wyłącznie w celu sprawnego zorganizowania dla ciebie końcowego terminu państwowej weryfikacji.

Jak podejść do tak zwanych specjalistycznych badań psychologicznych?

Dla najbardziej powszechnych i popularnych kategorii kierowców, czyli po prostu amatorów poruszających się tradycyjnymi autami osobowymi oraz miłośników ryczących motocykli, z zasady nie nakazuje się robienia jakichkolwiek uciążliwych i długich wizyt u psychologa. Psychotesty obowiązują wybiórczo osoby celujące w trudny i odpowiedzialny status kierowcy czysto zawodowego, wykonującego odpłatny przewóz rzeczy i ludzi autobusami bądź wielkimi ciężarówkami załadowanymi towarem.

Czy jako legalnie zatrudniony obcokrajowiec, ale bez przyznanego numeru PESEL dam radę dopełnić tego obowiązku?

Obecnie procedura bezwzględnie i stanowczo wymaga, aby do identyfikacji wykorzystany został urzędowy identyfikator. Zatem aby cyfrowy silnik na ministerialnych serwerach mógł cię w ogóle znaleźć, zwalidować tożsamość i trwale przypisać nową wirtualną teczkę, twoim absolutnym priorytetem jest zdobycie oficjalnie w urzędzie gminy polskiego Powszechnego Elektronicznego Systemu Ewidencji Ludności, zwanego PESEL.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *